środa, 30 lipca 2014

Popełniłam placek:))









Witam Was serdecznie

Dzisiaj post inny niż zwykle.
Otóż, ostatnio "wzięło" mnie na pieczenie. Pieczenie ciast.
Nie znoszę tego, nie wiem dlaczego? Nie lubię piec ciast i koniec. 
Bardzo lubię za to gotować, piec mięsa, robić sałatki, to mogę i lubię robić a z pieczeniem ciast mam pod górkę:)
Pierwsze ciasto, upiekłam jak miałam 11 lat. Murzynek to był.
Średnio mi wyszło, a raczej w ogóle. 
Robiłam je razem z koleżanką u Niej w domu. Przejęte byłyśmy okrutnie. Kiedy ucierałyśmy ciasto, biegałyśmy co chwilkę do Jej mamy czy aby na pewno dobrą ilość składników dodajemy. Z mąką też pobiegłyśmy, i mama Jej już chyba lekko znudzona naszą bieganiną zerknęła na ilość mąki w miarce, i powiedziała -"tyle",  hmmm... zamiast dkg. dodałyśmy gramy, iiii... murzynek się ugotował a nie upiekł:(, zamiast wyrosnąć bulgotał.
Ale nie zraziłyśmy się, drugie podejście i placek wyszedł jak malowany.
Potem piekłam różne placki, babki i ciasta, nawet tort na 15 - tą rocznicę ślubu rodziców. Do pewnego momentu. Nie wiem co mnie odmieniło, przestałam piec i już.
Ale niedawno jadłam taaaaakie pyszne ciasto, upieczone właśnie przez ową koleżankę że stwierdziłam, iż warte jest tego żeby znowu wziąć się za "blachy"
I popełniłam je, wyszło pyszniutkie.
Podam przepis, może i Wam posmakuje, znacie je?:)


Składniki na kruche ciasto i beze 
3/4 kostki masła lub margaryny
6 żółtek
3 łyżki cukru
2 łyżeczki proszku do pieczenia
2,5 szklanki mąki 
30 g. cukru waniliowego

Zagnieść ciasto i rozwałkować na dwie blachy.

Składniki na beze
6 białek
25 dkg. cukru
100 g. płatków migdałowych

Z białek ubić pianę na sztywno, dodać cukier, ubić i wyłożyć po połowie na rozwałkowane ciasta, posypać migdałami.
Piec ok. 25-35 min., temp. 160°C ( u mnie termoobieg)


Kiedy ciasto siedzi sobie w piecyku, możemy przygotować masy, "przekładki":)

Masa nr 1

3 galaretki, jakie kto lubi i jakie owoce będzie dodawał, bo można każde ulubione
ok. 70-80 dkg. owoców świeżych, lub 50 dkg. mrożonych

Ja miałam mrożone truskawki:))
Galaretki rozpuszczamy ( 3 galaretki + 3 x 3/4 szklanki wody, a jak świeże owoce to 3 x 1 szklanka wody) i odstawiamy do wystudzenia.
Truskawki zmiksować (mrożone, a świeże tylko drobno posiekać) i dodać do galaretki ( 3 x 3/4 szklanki owoców).

W tym czasie ciasto już upieczone i "zimne":)), czeka .


Tężejącą galaretkę z owocami wylewamy na jeden z placków i wstawiamy do lodówki, aby galaretka dobrze stężała a my zajmujemy się masą nr 2:)

Masa nr 2

1,5 łyżki żelatyny
400 ml śmietany 30%
3 łyżki cukru pudru
30 g. cukru waniliowego
1 serek mascarpone ( 250 g.)

Żelatynę rozpuścić w gorącej wodzie i odstawić do wystudzenia.
Schłodzoną śmietanę ubić na sztywno z cukrem pudrem i waniliowym..
Dodać serek i żelatynę.
Masę wylać na stężałą galaretkę z owocami, przykryć drugim plackiem, delikatnie docisnąć i wstawić do lodówki.
Ciasto najlepiej smakuje po kilku godzinach "leżakowania" w lodówce:)) Ja "podarowałam" mu noc.



Życzę Wam smacznego
A może ktoś wie jak ono się nazywa?:)))
Pa, pa...

Ja przepis dostałam taki jak podałam i tak też piekłam, ale po drugim razie stwierdziłam że lepiej placek się trzyma, jak masy wylane są na odwrót. Masa serowa nie zjeżdża tak z bezy jak galaretka, ale smaku to nie zmienia:)))


57 komentarzy:

  1. Wow wygląda apetycznie:))))) nie znam nazwy, teraz jest tyle przeróżnych przepisów.. ,mniam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Powinnaś piec ciasta, bo fantastycznie sobie poradziłaś. Aż trudno uwierzyć, że robisz to po takiej długiej przerwie. Chętnie poczęstowałabym się tym kawałkiem :) Nie wiem jak się nazywa, za to wiem, że pysznie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Krysiu, sama jestem w szoku, i nabrałam ochoty na więcej:)), szczęście debiutanta?:))
      Nie ukrywam że liczyłam na Ciebie w kwestii nazwy, byłam przekonana że pewnie go znasz, ale wygląda na to że muszę go ochrzcić:))
      O tak, pyszny jest:))

      Usuń
  3. O Agniesiu, wygląda przepysznie :)) Chyba kiedyś spóbuje zrobić, chociaż z moim talentem to słabo to widzę.
    Buziaki! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pyszny jest, a talentu "piekarskiego" u mnie naprawdę brak, a wyszedł, wcale nie jest taki skomplikowany, powodzenia:))

      Usuń
  4. no i po co, po co mi robisz smaka, jak ja ciągle na diecie? ;P
    wrrrr, niedobra Ty!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I dieta potrzebuje wolnego:)))
      :** a ja Cię lubię:))

      Usuń
  5. Wyglada przepysznie i na pewno musi wybornie smakowac! Z pewnoscia wyprobuje ten przepis : Dziekuje Agnieszko i pozdrawiam serdecznie:):)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam tak samo Kochana, gotowac uwielbiam ale piec za nic .. dlatego piekarzem u nas w domu ejst moj maz i to mistrzowskim . Wlasnie musze go poprosic o jakis specjal dla mnie hihih :***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale Ci fajnie, u mnie mąż jest mistrzem zjadania, ale ktoś w domu taką funkcje też musi pełnić:))))

      Usuń
  7. Ojej, wygląda świetnie, lekko i rześko - naprawdę pychotka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, ja to z tych niepiekących, no chyba, że babeczki z kartonika gdzie trzeba tylko zmieszać składniki ;) a szkoda bo to Twoje wygląda pysznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, ja też to ciasto upiekłam po ok. 15-letniej przerwie, to do piekących się nie zaliczam, ale nabrałam ochoty i na sobotę będzie sernik z kajmakiem, ciekawe czy też mi wyjdzie:)))?

      Usuń
  9. Pychota, ale pewnie milionpięćset kalorii :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może i dwa..., ale co tam raz się żyje:)))

      Usuń
  10. Aguś, ciasto wygląda obłędnie ! Nie mogę się skupić na pracy patrząc na zdjęcia - yummi ! Powiem Ci, że mam tak samo jak Ty - lubię pichcić "cięższe" żarcie, i aż wstyd się przyznać, ale pierwszy placek upiekłam samodzielnie w wieku ... 32 lat hihihi Mam za to szwagierkę, która wypieka istne cuda, ale powiem Ci że z tym Twoim placuszkiem mogłabyś z Nią porywalizować ! Buziaki !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee.. żaden wstyd, ja miałam taaaaaaaaaaaką przerwę że już myślałam że nigdy nic nie sklecę, a wyszło:)))
      Te szwagierki to tak mają, ja też mam taką, piecze pyszności:)))

      Usuń
  11. apetycznie wyglada mniam
    http://zielonoma.blogspot.it/2014/07/rosewe.html

    OdpowiedzUsuń
  12. mmmmmm pychota!!! aż mi ślinka cieknie :)

    http://fashionbymegii.blogspot.de/

    OdpowiedzUsuń
  13. takiego nie jadłam :) ja nie mam talentu do ciast. zdecydowanie wolę robić muffinki ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja pierwsze ciasto upiekłam w wieku 40 lat, rok temu i był to murzynek. Niestety takiego ciasta nie upiekę, z racji, że nie używam cukru, ani jajek, ani masła ani żadnych produktów odzwierzęcych :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tez nie lubie piec, mało kiedy coś mi się udaje :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. swietny tytul a ciasto wyglada apetycznie :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Podobne do ciasta Shrek ,tyle że tamto jest zielone :) gratuluje ciacha pieknie wyszło:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ależ mi smak narobiłaś tym apetycznym ciastem :D
    Rewelacyjnie wygląda i pewnie też tak smakuje teraz w moim obecnym stanie to mogłabym jeść słodkości non stop ;/
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Sylwetta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Smaczne jest, to wcinaj kochana na zdrowie:)
      Pozdrawiam podwójnie:*

      Usuń
  19. Boze ja jestem na diecie a tu takie ciacho :) slinka mi cieknie :)

    OdpowiedzUsuń
  20. O matko jak dużo roboty!!!!! :),nie znoszę piec!!! :).ale ciasto wygląda tak apetycznie ,że zacisnę zęby i upiekę :)
    Gdybyś tylko bliżej mieszkała.....:D
    Buziaki :)
    ____________________________________
    www.stylowo40.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko tak wygląda że dużo:))
      A powiem Ci że aż tak daleko to nie:)) ok. 90 km.

      Usuń
  21. Hehehe, wybacz... nie przeczytałam dokładnie przepisów;)) Nie cierpię gotować, piec i w ogóle nic w kuchni robić:D Robię to co muszę aczkolwiek kilka ciast w swym życiu popełniłam - połowę z nich wywaliłam:D Ale jeść lubię!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Hmmm no i jak ja w te wakacje mam sobie takich rzeczy odmawiać, no przecież to na sam widok ślinka leci :D

    OdpowiedzUsuń
  23. Ale wyszło Ci rewelacyjnie i pewnie tak smakuje!

    OdpowiedzUsuń
  24. wygląda pysznie, ale dużo pracy przy nim :)
    ja lubie piec chyba bardziej niż gotować, zawsze sama robię torty na przyjęcia urodzinowe, mam kilka sprawdzonych przepisów i raczej nie eksperymentuje z wypiekami...

    OdpowiedzUsuń
  25. thanks for sharing the recipe! the cakes look really yumm <3

    Letters To Juliet

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie znałam,ale poznam,bo wygląda przepysznie i zapewne tak samo smakuje:-) Ahh że też wcześniej nie weszłam i zamiast sobotniego sernika takiego ciasta pod pierzynką nie ukręciłam;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic straconego, będzie następna sobota.

      Usuń
  27. Wygląda cudownie. Ale i tak Cię podziwiam, bo przy tych upałach ja nie mam odwagi uruchomić piekarnika.

    OdpowiedzUsuń
  28. Po tych zdjęciach mam teraz ślinotok!
    Strasznie nie lubię gotować, u mnie w domu robi to mąż (wie, że inaczej zginie, bo ja prędzej umrę śmiercią głodową niż coś ugotuję).
    Za to od czasu do czasu coś prostego mogę upiec. Ten przepis na pewno gdzieś sobie zapiszę :) Wygląda megasmakowicie!

    OdpowiedzUsuń
  29. Oooo!! Mniam!! Język mi uciekł już nie powiem gdzie haha;)) Ja też wolę gotować, może dlatego że można improwizować i kosztować, dodawać tego i tamtego, modyfikować przepis a z ciachem już pod górkę i trzeba się ściśle trzymać przepisu bo inaczej klops a nie placek;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo, dokładnie, przepis i nic , albo prawie nic nie można zmienić:))

      Usuń
  30. Mmmmmmmmmmmmm wygląda przecudownie!! <3 :) Jak tylko zrzucę troszkę to zrobię :))) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  31. Łał, wygląda zachęcająco

    OdpowiedzUsuń
  32. Ciasto prezentuje się pysznie i pięknie. Nic tylko brać się do roboty i piec, tym bardziej, że w niedzielę przygotowuję urodzinki mojej córci:)))
    Pozdrawiam Cię serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję że będzie Wam smakowało. Muszę tylko zmienić w opisie, to że moim zdaniem, placek lepiej się trzyma "kupy" jak masy są na odwrót położone, masa serowa nie zjeżdża tak z bezy jak galaretka, wypróbowałam :)))
      Pozdrawiam, życzę smacznego i udanej imprezy:))

      Usuń
  33. No kochana, świetny przepis, już jestem głodna bo ja trochę łasuch choć pilnuję się bardzo ha!ha!...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  34. Wygląda baaardzo smakowicie. Spóźniłam się, pewnie wszystko zjedzone :(

    OdpowiedzUsuń
  35. fajny przepis, zapisuję sobie i zrobię przy najbliższej okazji ☺

    OdpowiedzUsuń
  36. Pyszny przepis na ciasto :-) wygląda smakowicie :-) pozdrawiam i zapraszam do siebie :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje bardzo za wszystkie komentarze:)) Jest mi ogromnie miło że do mnie zawitaliście, zapraszam ponownie.