poniedziałek, 2 czerwca 2014

Test żelazka Bosch DI90 Sensixx'x



Witam Was serdecznie




Chwilę temu, pokazywałam Wam żelazko Bosch DI90 Sensixx'x, ale wtedy niewiele jeszcze mogłam o nim powiedzieć. Dzisiaj moja wiedza na jego temat jest większa i chcę się z Wami nią podzielić.

To do rzeczy:)
Żelazko ma kilka przydatnych funkcji:



  • Ceramiczną stopę żelazka, odporną na zarysowania, jakie mogą spowodować metalowe guziki lub suwaki.

  • Wytwarzanie pary 65 g/min, co gwarantuje skuteczniejsze i łatwiejsze prasowanie.
  • System antywapienny zapobiegający osadzaniu się kamienia wewnątrz żelazka.
  • Pionowy wyrzut pary, który pomoże w odświeżeniu wiszących tkanin, np. firan oraz w wyprasowaniu marynarki lub płaszcza.
  • Blokadę kapania, która zapobiega wyciekaniu wody i chroni tkaninę przed zabrudzeniem.
  • Automatyczne wyłączenie żelazka, które wyłączy urządzenie w przypadku, gdy o tym zapomnimy.
  • Wbudowany silnik wspomagający wytwarzanie stałej, dużej ilości pary, może to komuś przeszkadzać bo silnik słychać w czasie pracy, mnie to nie przeszkadza, chociaż, pierwszy raz kiedy się włączyłam myślałam że żelazko jest popsute:):)
  • AntiShine, ochrona cienkich i delikatnych tkanin przed wybłyszczaniem.


  • A teraz do pracy:)




    Po nalaniu wody i podłączeniu do prądu, żelazko naprawdę szybko się nagrzewa:)




    Po 30 sekundach gotowe do pracy:)





    Na pierwszy ogień poszły rzeczy które zawsze ciężko mi było doprasować, koszule z bawełny, lnu i bawełniana pościel. Parę miałam nastawioną na "eco" i w zupełności mi to wystarczało.
    Powiem Wam że byłam bardzo miło zaskoczona, lekko, gładko i bez drobnych zagnieceń:)






    Koszula:)




    Lniana tunika






    I to by było na tyle, nie będę Was przecież zanudzała tym jak prasowałam całą resztę ubrań.
    Na tą chwilę jestem pod wrażeniem tego jak sobie Bosch poradził, żeby wydać ostateczny werdykt jeszcze musi się spisać z delikatnymi jedwabiami:):), ale to następnym razem.
    Na razie jestem na tak, było miło:):)
    Pa, pa...



    24 komentarze:

    1. Ja mam Tefal Ultragliss i też jestem zadowolona. Kupiliśmy ostatnio, bo w święta stare żelazko robiło za pieska na smyczy :D

      OdpowiedzUsuń
    2. Świetnie, że takie sprzęty ułatwiają nam pracę. Fajnie, że sprawia Tobie radość. Ja też bym się cieszyła z takiego żelazka :)

      OdpowiedzUsuń
    3. No widzisz technika taka że i prasowanie może byc przyjemnością :))) Ja posiadam żelazko Philipsa też na parę i mam je już 15 lat, jest niezawodne i dopóki się nie zepsuje nie zamienię na żadne haha;)

      Uściski i kolorowych snów :)

      OdpowiedzUsuń
    4. no pięknie wszystko wyprasowałaś :D ale nowe żelazko cieszy - tez to mam!

      http://lamodalena.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    5. Widzę, że dobrze sobie radzi. Ale powiem Ci, że pierwsze zdjęcie - mistrz!

      OdpowiedzUsuń
    6. A nie chcesz jeszcze poprasować i mojej pościeli ?!?!?!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Przywieź, posiedzimy, pogadamy i poprasujemy:):)

        Usuń
    7. nie cierpię pracować..prasuję kiedy naprawdę muszę;))

      OdpowiedzUsuń
    8. Mnie tam nie cieszy nowe żelazko .Mnie by ucieszyła odzież samo prasująca się :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Jak będziesz coś o takiej wiedziała daj znać:)

        Usuń
    9. niecierpie prasowac ,ale moze dlatego ze nie mam sprzeta odpowiedniego :) zartuje ...swietne zelazko

      OdpowiedzUsuń
    10. Robi wrażenie !!! Jeszcze raz gratuluję Aguś :*

      http://fashionbymegii.blogspot.de/

      OdpowiedzUsuń
    11. Prasowania nie za bardzo lubię dlatego staram sie mieć dobre żelazko, żeby to mnie jeszcze bardziej nie meczyło :-)

      OdpowiedzUsuń
    12. Tez takie chcę!!!!:),sama przyjemność :)
      ________________________________
      www.stylowo40.blogspot.com

      OdpowiedzUsuń
    13. O Bosch'e :D
      Podrzucę Ci dwie sterty mojego prasowanie, dooobraaaa??? :D

      OdpowiedzUsuń
    14. Ja mam zdaje się zelmera (? kurcze nie pamiętam) i też się świetnie sprawdza. Nie lubię prasować, więc żelazko musi być na tyle skuteczne, żeby nie spędzać wieków przy desce do prasowania.

      OdpowiedzUsuń
    15. Dobre żelazko to podstawa, a to prezentowane przez Ciebie zapowiada się bardzo ciekawie :)

      OdpowiedzUsuń
    16. Agusia, świetnie nam to przedstawiłaś, bardzo obrazowo! :)
      Żelazko naprawdę świetne, nie dość, że ma ładny design, to do tego wiele przydatnych funkcji. Doprasować len - prawdziwa sztuka - sprawdziło sie widzę znakomicie i gratuluję takiego prezentu!
      Ściskam cieplutko!

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Z lnem też byłam w szoku, do tej pory bez delikatnego namoczenia się nie obyło:), hmmm... chyba marne żelazko miałam?:):)
        Pozdrawiam:)

        Usuń
    17. Nie przepadam za prasowaniem, marzę o cudzie, które za jednym pociągnięciem od razu rozprasuje zagniecenia :)

      OdpowiedzUsuń
    18. super! ja też takie chcę ☺☺☺

      OdpowiedzUsuń

    Dziękuje bardzo za wszystkie komentarze:)) Jest mi ogromnie miło że do mnie zawitaliście, zapraszam ponownie.